Relacje

Dzieciaki z LA rozbili Spurs

12 styczeń 2018r. dodane przez Dariusz Kiedrzyński

Dzieciaki z LA rozbili Spurs

Przerzedzony jak włosy dziadka skład Spurs nie miał szans w meczu przeciwko młodym wilczkom z LA LA Land. Porażka 12 punktami - 81:93, to i tak mały wymiar kary - Lakers prowadzili już 19 oczkami. Taram, witamy w 2018 r.

To jest zdumiewające, że Spurs mają tak dobry bilans (przypomnę - 25:12), zwlaszcza, gdy weźmiemy pod uwagę fakt jakie mają problemy ze skompletowaniem pełnego składu. Pamietacie mecz, kiedy Ostrogi dysponowały wszystkimi swoimi graczami gotowymi do gry? Ta sytuacja nie zdarzyła się często w tym sezonie, przyznacie mi rację. Znów w meczu, tym razem przeciwko Lakers, nie zagrał Kawhi, Parker, Green i Rudy Gay (jeśli wszyskich nieobecnych wymieniłem). Znów mieliśmy taki przedsmak tego, co możemy mieć (co powinniśmy mieć i na co zasługujemy) i na co "prawdziwych" Spurs stać. 

Mecz w LA nie zaczął siędobrze dla naszych ziomków - pierwsza kwarta była totalną porażką - zdobyliśmy w niej całe 15 oczek, straty, brak skuteczności spowodowały nagły napływ wiary w siebie, optymizmu zawodników Jeziorowców. Ba, było im tak dobrze, że między pierwszą a drugą kwartą zrobili historyczny run w wysokości 17 oczek z rzędu dla Purpurowych. 

Spurs wyglądali po raz kolejny w tym sezonie na zmęczonych, starszych dziadków (może aż tak strasznie nie było). Jednak porównując nasz skład do Lakers, nasz i ich potencjał (widziany wzrokiem proroka w przyszłość o około 2-3 lata) popadam w lekki weltschmertz podlany zimową melancholią. Brandon Ingram, Kyle Kuzma, Larry Nance Jr., Lonzo Ball, żeby tylko ich wymienić, to szalona mieszanka talentu, młodości, nieprzewidywalności i wielkich perspektyw. 

Dobrze, że u nas Manu przeżywa drugą (formalnie trzecią albo czwartą) młodość. 

W meczu przeciwko Lakers najjaśniej zapisali się Bryn Forbes, LMA i Dejounte Murray. Pierwszy miał dobry dzień zza łuku (trafił cztery spośród wszystkich ośmiu trójek Spurs), na serio dobrze radził sobie w roli "motoru napędowego" ofensywy Spurs. LMA już zdążył nas przyzwyczaić do solidnego grania, choć dziś nie było wcale kolorowo pod względem celności, to jednak był głównym zagrożeniem dla obrony Lakers. D-Murray zaliczył całkiem fajną linijkę statystyczną - 14-11-5-3-1, fajnie rozumiał grę, widzę go w składzie Spurs, lubię go oglądać. On vs. Ball - to będzie fajny match up do obserwowania przez resztę rywalizacji Spurs-Lakers. 

Manu był dziś szalony, lecz z drugiej strony troszkę mu nie wychodziło. Trafiał trójki, lecz tracił piłki, trochę dobra, trochę zła. Niemniej 40-latek z taką formą? Zazdroszczę.

Pau Gasol i LMA świetnie ze sobą współpracują - te podania Hiszpana - cud i miód (szkoda, że najlepsze lata Pau ma już dawno za sobą). Cieszmy się z tego.

Przed nami mecz z Nuggets - proszę Spurs, wygrajcie to.

Trochę highlightów z nocy: