Relacje

Manu i Green ratują Spurs!

10 maj 2017r. dodane przez Dariusz Kiedrzyński

Manu i Green ratują Spurs!

Co za mecz! Co za atmosfera! Spurs pokonują Rox 110:107 po dogrywce grając bez Kawhi Leonarda od ostatniej akcji czwartej kwarty - uraz lewej kostki. Na szczęście Green i Manu przechodzą samych siebie - pierwszy trafia MEGA ważne kosze, drugi zaś blokuje ostatni rzut Jamesa Hardena! 3:2 dla Spurs!

W czwartej kwarcie Spurs złapali zadyszkę i przez ponad cztery minuty nie potrafili trafić do kosza - 11 spudłowanych rzutów z rzędu.

Tą złą passę zakończył LMA, który zebrał piłkę po niecelnej trójce Manu i dobił spod kosza.

Całe szczęście, że przez te cztery minuty Rockets nie rozbili Spurs, tylko odrobili straty i wyszli na niewielkie prowadzenie równe trzem oczkom (96:93) na trzy i pół minuty do ostatniej syreny.

Spurs byli ewidentnie zmęczeni i czasami grali pod dyktando Rox - szybko, bez zastanowienia oddając rzuty.

Houston tylko czekało na takie posunięcie ze strony Alamo Boys grając small ball rodem z czasów D'Antoniego w Phoenic Suns (pamiętacie te czasy?).

Rox zrobili run 12:3 podczas zadyszki Spurs, jednak Mills trafił mega ważną trójkę na 97:99 dla Rox na dwie minuty do końca meczu.

LMA swoim "lefty hook" dał upragniony remis i mecz rozpoczął się od nowa. 

Leonard zmagał się z dużym bólem lewej kostki - było widać, że Kawhi nie był sobą podczas ostatnich minut meczu (co miało wielki wpływ na wynik - nie ukrywajmy). Nie trafiał swoich rzutów, szkoda.

James Harden był Jamesem Hardenem - piszę tu o MVP mode, a nie miękkiej defensywnej pipce sprzed roku (przepraszam za określenie) - rzucił 32 punkty i momentami był nie do zatrzymania z jego wjazdami pod kosz. Co za gracz!

Manu Ginobili znów wsiadł w samochód z "Powrotu do przyszłości" i trafił dwa mega ważne kosze (trójkę i lay up).

Na 30 sekund do końca mieliśmy remis - po 101. Faul ofensywny Rox (szarżowanie Hardena na J-Simmsie - czy na serio był tam faul a nie zwyczajny flop?).

Wszystko teraz było w rękach Spurs - 11 sekund do końca - piłka Alamo Boys. Co to będzie, co to będzie?

Patty Mills trafił trójkę, ale po czasie - mieliśmy dogrywkę! Popovich miał wielkie pretensje do Pau Gasola, który pchał się pod kosz zostawiając australijczyka sam na sam z Jamesem Hardenem.

Kawhi Leonard był na ławce podczas ostatiej akcji meczu, dodatkowo Leo nie zaczął dogrywki - to mogą być złe wieści dl Spurs.

J-Simms pilnował Hardena, dobrze to wyglądało. Jednak Spurs zbyt szybko oddawali rzuty kopiując styl gry Rox (patataj, patataj).

W dogrywce LMA spudłował oba rzuty wolne, wynik był w zamrażarce - po 101.

O dziwo, Spurs potrafili zebrać kilka ważnych piłek w ataku, lecz nie przerodziło się to w dobrze zakończone akcje rzutowe (J-Simms odpalił floatera po pięciu sekundach akcji ...).

Spurs byli mega zmęczeni (co ja dziś z tym mega). Dwoili się i troili, Manu podawał za plecami, ale nic nie wpadało, nic.

Beverely trafił mega ważną trójkę dla Rox na 101:104, Spurs odpowiedzieli kontratakiem Simmonsa zakończonym faulem Arizy i dwoma celnymi wolnymi JS.

Green trafił mega trójkę, mega (z ósmego metra)! 106:104 dla Spurs - minuta do końca dogrywki.

Ryan Anderson odpowiedział też trójką z rogu. Co za odpowiedź!

W następnym posiadaniu Green zaliczył wjazd pod kosz z "and one"! Wow, zaraz spadnę z krzesła, serio. To są wspaniałe chwile dla każdego fana koszykówki (szczególnie dla mega fana Spurs). Przy stanie 2:2 trafił nam się klasyk w Alamo City, Panowie i Panie. Co za końcówka.

Eric Gordon odpalił trójkę, po której Spurs zebrali piłkę, a Green został szybko sfaulowany. Na nieszczęście nie trafił jednego wolnego - wciąż wynik był niepewny - 110:107 dla nas, znaczy dla Spurs. 

MANU ZABLOKOWAŁ HARDENA PRZY JEGO RZUCIE ZA TRZY. TO SIĘ NIE DZIEJE NAPRAWDĘ!

Statystyki w pudełku

Więcej o tym meczu później (wybaczcie).