Brak

Na początek Rodeo Trip Spurs rozbili Suns.

8 luty 2018r. dodane przez Dariusz Kiedrzyński

Na początek Rodeo Trip Spurs rozbili Suns.

Przed Spurs bardzo trudny terminarz - w tym coroczna wyprawa po stadionach świata, tzw. Rodeo Trip, podczas którego zagramy m. in. z Warrs czy Cavs. Na początek, w Tłusty Czwartek, posłodziliśmy sobie życie wygraną z Suns 129:81 (ile?).

Ten nie był przepełniony emocjami - zważywszy na fakt, że Spurs rozpoczęli go od prowadzenia 11:0 i nidgy później nie patrzyli w lusterko wsteczne. To był blowout w najbardziej klasycznej, ale też bezwzględnej formie - nie jakiś mecz, w którym dwie drużyny grają równą koszykówkę, ale przykładowo dajmy w trzeciej kwarcie następuje rozjazd do dwóch stacji położonych na przeciwległych krańcach świata. Nie, tym razem było inaczej. Zespół A zdominował zespół B w sposób najbardziej brutalny i radykalny od samego początku przejmując inicjatywę (niczym Rocco co nawiedzał różne kraje - to dla wtajemniczonych).

Faktem jest, że w Suns nie zagrał ich najlepszy strzelec Devin Booker, ale kto o to dba, skoro u nas zabrakło Kawhi Leonarda i Rudy Gay'a (zresztą ich absencja jest normą, w zasadzie nie muszę o tym wspominać, bo to jest wiadome).

LMA rzucił 23 punkty, ale grał do połowy trzeciej kwarty, natomiast D-Murray podniósł mi ciśnienie jakoś nieszczęśliwie upadając po jednym z wjazdów pod kosz (najprawdopodobniej skręcona kostka) - co się dzieje w tym roku z kontuzjami graczy to jakaś przesada. Jestem za skróceniem sezonu regularniego do 50 meczów i grania playoffów już w marcu. 

Danny Green też odzyskał werwę i rzucił 17 punktów - może to dlatego, że jego nazwisko przejawia się w tzw. "trade talks" w kontekście wymiany z Clippers za Avery'ego Bradley'a. Co o tym sądzicie?

Wracając do meczu, Spurs wygrywało 97:50, ale Patty Mills trafił trójkę i na tablicy pojawił się dziwny wynik 100:50 i miałem wrażenie, że ktoś to przerobił w paintcie.

Kolejny mecz zagramy już z mistrzem wagi ciężkiej, tj. z Golden State Warriors. Tu nie będzie łatwo. Dodam, że Spurs nie są faworytami tego meczu. 

Trochę highlightów z nocy: