Relacje

Przyjemny, niedzielny wieczór dla San Antonio Spurs

26 luty 2017r. dodane przez Paweł Ostrowski

Przyjemny, niedzielny wieczór dla San Antonio Spurs

Dla Spurs, którzy weekend spędzają w Los Angeles było to miłe przedłużenie weekendu i wolnego po przerwie związanej z weekendem gwiazd. Bez konieczności podróży po ostatnim meczu, w mocno lunchowej porze (a dla nas w mocno przystępnej) na koniec niedzieli mieliśmy popis umiejętności i zabawy, przyjemności z koszykówki. Koniec końców najważniejsza jest wygrana i taką odnieśli tutaj przyjezdni.

SAN ANTONIO , LOS ANGELES 

Spurs przede wszystkim w meczu, który liczy się tak samo jak W z Clippers, Warriors czy z Knicks (tak tak, niedziela 21.30 ostatnio źle się zakonczyła...) zagrali mecz na poważnie, w pełnym składzie. Dedmon na razie nie oddaje miejsca w piątce Pau Gasolowi, ale Hiszpan naturalnie zagrał w meczu przeciwko swojej byłej drużynie. Wchodząc z ławki zagrał przez 20 minut, znów był bezbłędny z dystansu (2-2 tym razem), zaliczył 15 punktów i 7 zbiórek nie wyglądając zupełnie na zawodnika po miesięcznej przerwie.

Dewayne Dedmon, który urodził się w Kalifornii, skakał nad obręczami, elektryzował publikę, dobijał piłki po niecelnych rzutach kolegów i miał prawie double-double, na 11 punktów i 9 zbiórek. Taki oto przykład. Tam w Staples naprawdę było dziś obiadowo. Tim Duncan byłby zakłopotany patrząc jak ten dzieciak Dedmon chce ludzi brać na plakat i wykorzystywać swój atletyzm na swojej pozycji.

Jeszcze na starcie czwartej kwarty Gregg Popovich desygnował do gry tą samą piątkę co zamykała trzecią kwartę - wraz z Millsem, Ginobilim i Leonardem, ale to nie oznacza, że było to potrzebne. Spurs mieli 34, 61, 96 punktów przy swoim liczniku odpowiednio po pierwszej, drugiej i trzeciej kwarcie. Ten mecz był już pozamiatany po 12 minutach, gdzie wyraźnie bylo widać kto będzie kotkiem, a kto myszką. 

Kiedy w przerwie tego meczu piłem herbatę i czytałem reddit z tego spotkania, ludzie naśmiewali się z Corey Brewera, nowego gracza Jeziorowców (trade z Rockets), że trafił w końcu pierwszą trójkę w sezonie. W sensie, że w ogóle trafił. Brewer nigdy nie był strzelcem, raczej jeźdzcem bez głowy, gorszą wersją Terrence'a Rossa i natrafiłem na artykuł, który sugeruje, że Spurs celowo dają rzucać słabym strzelcm z narożników. Oddają te rzuty.

To nie jest przypadek. Tak fantastyczna obrona, znów będąca w TOP10 ligi (to już 17 z 20 sezonów), w ubiegłym sezonie zatrzymywali rywali ledwie na 33% skuteczności z najlepszej, najbardziej wartościowej pozycji czyli z trójek w narożnikach. To była wtedy druga statystyka w lidze, zaraz za Clippers. W tym roku to już jest najlepszy wynik w pojedynkę - znów 33%. 

Artykuł jest krótki, graficznie zobrazowany i można się z nim zapoznać. W skrócie, gdyby ktoś nie chciał czytać, Spurs często tych rzutów nie kontestują świadomie. 

Sorry, Corey.

Poniżej skróty, z pierwszej połowy meczu. Jutro zmienię to na skroty z całego meczu.