Relacje

Steki well-done z Byków

12 listopad 2017r. dodane przez Dariusz Kiedrzyński

Steki well-done z Byków

Az sześciu graczy Spurs (w tym trzech starterów) nie zagrało w nocy z Chicago Bulls. Niemniej jednak nawet tak zdekompletowany skład Srebrno-Czarnych zdołał zdemolować Chicago Bulls aż 133:94. Sukces to czy strzał z kapiszona?

Lista nieobecnych w tym meczu po stronie Ostóg mnie przerosła. Oprócz Tony Parkera, Kawhi Leonarda i Joffrey'a Lauvergne'a i kontuzjowanego Derricka White'a nie zagrał także Manu Ginobili (odpoczynek) oraz Danny Green (odpoczynek). Pop dokoptował do naszego skladu zawodników z tzw. "two-way" kontraktami: Matta Costello oraz Darruna Hillarda (szkoda, że nie Damiana Lillarda). Trener Spurs dał też pograć mojemu ulubieńcowy z Łotwy - Davisowi Bertansowi, który ostatnio trenował z samym Mr Big Funem - Timem Duncanem kocie ruchy w pomalowanym. 

W każdym razie ta mieszanka zadaniowców z Alamo City zdecydowanie wystarczyła na drużynę z Chicago, która w tym roku nie potrafi złapać wiatru w żagle i wydaję się, że zmierza w złym kierunku (ciekawe jak bardzo na to wpłynęła ta sytuacja pomiędzy Portisem a Mirotićem z początku sezonu). W dodatku w pierwszej połowie tego meczu kontuzji doznał mój ulubiony Byk - Lauri Markkanen, który skręcił sobie kostkę. 

W zasadzie ten mecz był tylko dla najbardziej zatwardziałych fanów obu zespołów. Wynik spotkania został ustalony w pierwszej kwarcie kiedy to Spurs zdominowali całkowicie bezbronnych Byków schodząc na przerwę z wynikiem 37:15. W dalszej kolejności Bulls próbowali się odnaleźć w tej trudnej sytuacji trafiając 10 pierwszych rzutów drugiej odslony, jednak Spurs nie pozostali w tyle i przeczekali ten trudny dla nich moment meczu, by uderzyć ze zdwojoną siłą i ostatecznie włożyć ten mecz do zamrażarki.

Aż siedmiu graczy Spurs rzuciło więcej niż 10 punktów - najwięcej Pau Gasol 21, D-Murray 17 i Davis Bertans - 16. Spurs rozstrzeleli Bulls trójkami, trafiając ich aż 18/27. 

Tym meczem Spurs zakończyli serię sześciu spotkań w AT&T Center. Wdalszej kolejności wyjadą do Dallas, by spróbować ograć jedną z najsłabszych drużyn w NBA - Mavericks.