Relacje

Świetna forma Orlando Magic, Spurs przestali być niepokonani

28 październik 2017r. dodane przez Paweł Ostrowski

Świetna forma Orlando Magic, Spurs przestali być niepokonani

Prędzej czy później musiało to nastąpić, grając bez Kawhi Leonarda i Tony Parkera zwłaszcza. Brakowało też jednego żywego człowieka pod koszem obok Aldridge'a, bo Pau Gasol był dziś kompletnie niewidoczny, i tym człowiekiem mógłby być Joffrey Lauvergne, ale ten niestety leczy niegroźny uraz kostki.

Orlando Magic zdominowali piątkowy pojedynek i jedyny w roku, kiedy Spurs pojawili się tutaj w tym mieście - gospodarze zaczęli mocniej i nigdy nie przestawali nakręcać prowadzenia w zwycięstwie 114-87.

SAN ANTONIO 87, ORLANDO 114

Standardowa piątka na start sezonu, niepokonani do tej pory, LaMarcus Aldridge jako nasz główny dystrybutor punktów, co mogło aż tak pójść źle?

Rozleciało sie wszystko. W ataku wyrabialiśmy cuda, prosząc piłkę by wpadła do kosza i by wykreować sobie pozycje, o co było bardzo ciężko dziś, Spurs piłki gubili. A jak się rozlatuje z przodu to i obrona nie potrafi się ustawić, co dziś Ostrogi pokazały wybitnie - kompletny brak obrony podkoszowej od naszych wysokich a także piękne rozrzucanie piłki przez Magic na co nasi byli zawsze o dwa/trzy kroki do tyłu. 

Ten mecz nie jest dobry do kawy, nie jest dobry do jajecznicy więc wyłączyłem go w polowie trzeciej kwarty.

Gregg Popovich już w piątej minucie meczu łapał się za głowę, bo Vucevic i Gordon wyciągali wysokich Spurs z pomalowanego więc była tam tona miejsca do ataku. Próbował też trener różnych tricków wypuszczając Bertansa czy Bryna Forbesa w drugiej kwarcie by poszukać lepszego rzutu. Też nie zadziałało. 

Już po 24 minutach gry było wiadomo kto tu wygra. -27. Bertans musi się zrzucić rdzę z końca ławki, bo będziemy potrzebować rzutów z dystansu. Tylko 4-24 za 3 dziś...

Jonathon Simmons?

Był świetny dla Spurs Magic, trafiając 8 ze swoich 13 rzutów nad wątpliwą dziś mocno defensywą Spurs, miał najwięcej punktów z ławki dla drużyny i skończył mecz mając 17 oczek (wiecej miał tylko Evan Fournier z 25, ten to właściwie się dziś nie mylił - 10/12 z gry).

Ambitny i zdrowy ten zespół Magic. Biegający do kontr i walczący na deskach, mający młody core i jeszcze tonę talentu, którego nie było dziś (Elfrid Payton i 12 minut Hezonji). To samo już udowodnili grając w Cleveland z samymi Cavaliers i w tym momencie jest to... 4-1 i najwyższe miejsce w konferencji zachodniej.